Roland , Donald a Polakom wała ch

1

Luty 27, 2013 - autor: costerin

Czyli zabieramy wszystko , a nad resztą musimy mieć kontrole.

Roland Hau , Donald Tusk , soviecki generał Tadeusz Wałach vel Wilecki , czyli naczynia połączone , które nawet z pustego naleją.

Biznes połączony z polityka pozwala na wiele . Biznes połączony z polityka w takim miejscu geograficznym w jakim leży Polska pozwala na wszystko.

Dzisiaj cala lewiznę , jaka w jeszcze w latach 80 tych załatwiało się w Wiedniu , załatwia się w Polsce.

Polska polityczny , biznesowy , mafijny umschlagplatz europy . Tutaj nie gra się walcow Straussa w operze , tutaj tanczy się przy marszu pogrzebowym a kosciami ; tubylcow ; wpierdala się kawior na cmentarzysku .

*Roland von Rau – cytaty

Przecież w Polsce mówią, że „… polskie zrodziło go plemię”. Powinni dlatego, 
mając tę absolutnie polską pewność szukać w Polsce. A i Gdańsk, zdaniem niemal 
wszystkich Polaków był polskim miastem (no, z niewielką przymieszką 
niemieckojęzycznych Polaków), więc niech szukają w Polsce. Bo chyba Polacy nie 
wyrzucaliby rodaków z polskiego Gdańska, ani polscy rodacy nie uciekaliby przed 
rodakami i współsłowianami. Jeśli jednak uciekali lub byli wyrzucani z domów, 
jeśli szuka się potomków krewnych Nicolausa Copernicusa (Nikolaus Koppernigk jak 
się sam własnoręcznie pisał), to ani taka polskość Gdańska, ani taka polskość 
Kopernika, jak się wielu z nas by spodziewało.

Odnośnie 
unii Prus Królewskich z Rzeczpospolitą odsyłam do książek, zanim się odezwie 
ktoś mówiący o tzw. obywatelstwie polskim Kopernika (obywatelstwo jako takie, 
zostało wymyślone kilka stuleci później) Pozdrawiam Koppernigka i jego niemiecką 
rodzinę, a naukowcom rzyczę sukcesu poszukiwawczego.

* Westerplatte było dzierżawione przez Polskę (zna Pan szczegóły 1935 roku?) i to siłą!!! , a przynajmniej jej użyciem ze strony Polski. Gdańsk nie miał prawa do posiadania broni .

* Gdańsk został napadnięty, ale i Polska została niepomiernie bardziej. Dlaczego obchodzi się dzień wybuchu II W.Ś. w Gdańsku? Otóż, by modelować historię niepodległego kiedyś państwa gdańskiego, i aby prosty człowiek rozumiał, że skoro Westerplatte, Gdańsk, to właśnie Niemcy napadli na Polskę. Dlatego nie wspomina się miejsc, w których padły prawdziwie pierwsze strzały. Były to miejscowości bezsprzecznie polskie, więc nieważne dla propagandystów.

Prawda zaś wygląda tak, że III Rzesza 1 września napadła na Polskę i na Gdańsk (równoprawne jednostki prawa międzynarodowego). A że w Gdańsku mieszkali ludzie, którzy w większości mówili po niemiecku, to jeszcze gorzej dla Niemiec, bo trąci bratobójstwem, które jest absolutnie sprzeczne z ideą narodową. Tak, Hitler sprzeniewierzył się ideom, które sam głosił. Zresztą cala ta NSDAP była pełna sprzeczności i tłumiona (podobnie jak komunizm) partykularyzmem aparatczyków. Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom, gdyż napadli na Polskę ale i na Gdańsk. Międzynarodowo-prawnie Gdańsk nigdy nie należał do III Rzeszy. Po wojnie Polska przejęła łup niemiecki i wygnawszy z sowietami Gdańszczan – ofiary wojny, międzynarodowo-prawnie wątpliwie zajmuje państwo, gdańskie które formalnie jeszcze istnieje do dziś. W latach 90-tych Wielka Brytania i USA przyjęły jako niezmienne stanowisko w sprawie gdańskiej, które to przemilczane jest w polskich mediach. Nie ma ANI JEDNEGO TRAKTATU PRZYZNAJĄCEGO GDAŃSK POLSCE (oczywiście, prócz obietnic Stalina i tych autorstwa PKWN, które nie mają żadnej wartości, jako nielegalne). Konferencja Poczdamska dała Gdańsk pod li tylko administrację polską, ale nie likwidowała gdańskiej państwowości. Kwestia gdańska miała być rozwiązana podczas konferencji pokojowej i traktatu granicznego a Niemcami, czyli w 1990 roku. Nie została, gdyż RFN bała się odszkodowań (państwo, którego jest kontynuatorką napadło na Gdańsk, co było przyczyną dalszych zniszczeń i zbrodni autorstwa słowiańskiego), Polska zaś miała nadzieję na śmierć sprawy przez przemilczenie. Rządy „solimamdościowe” mimo chrześcijańskich haseł podawały ułudę. Dziś podobnie LPR powiela niedopowiedzenia i nieprawdy historyczne, przyjmując tezy stalinowskie jako dobrą patriotyczną kartę. Tymczasem…

Do dziś, jak niegdyś w przypadku Polski, istnieje rząd gdański na uchodźstwie i tylko on, może (i chce) przekazać władzę dzisiejszym Nowogdańszczanom (są realistami i nie chcą zmieniać przekroju demograficznego, poza tym wygnani, zdaniem Prezydenta Hachta, „nie maja prawa nikogo przesiedlać, a krzywda nie może być naprawiana przez krzywdę”). Za tym kryje się dla nas sześć ton złota, z odsetkami, przechowywanych jako depozyt Państwowego Banku Gdańskiego (dlaczego Bank of England nie daje dzisiejszym administratorom Gdańska tych pieniędzy? Bo woli je mieć, a tzw. władze gdańskie nie mają mandatu prawnego, by o te pieniądze się starać.) Dodatkowo można rękę położyć na odszkodowaniach niemieckich. Oj sporych! (obrabowanie Banku Gdańskiego). Mamy rafinerię, mieć możemy tzw. tanią banderę, wreszcie niezależny port i stocznię nieobciążoną podatkami. Możemy wreszcie nie płacić horrendalnych podatków do Warszawki. Możemy wreszcie sięgnąć po testament leżący pod łóżkiem, na którym śpimy w nieświadomości.

Może obywatele Niemiec nie dostaną zrabowanych majątków spowrotem, w końcu to Niemcy zaczęli wojnę i może powinni płacić swoim odszkodowanie, ale Gdańszczan nie da się zbyć taką argumentacją, gdyż oni, tak samo jak Polacy, są ofiarami wojny, która dla nich dopiero się skończy, gdy Gdańszczanie-Polacy i Gdańszczanie niemieckojęzyczni będą mogli zarządzać swoimi pieniędzmi i żyć w prawdziwej wolności. Wolności nie gorszej niż w Monako ( nota bene jaki jest wskaźnik bezrobocia w tym państewku?). Przecież Francuzi z Monako nie SA gorszymi Francuzami niż ci z Republiki, ale za to są strasznie bogatymi Francuzami. Polacy, przynajmniej Ci z Gdańska mogą być dobrymi i bogatymi Polakami! A ja w dostatku tym i wolności chcę partycypować!

Portal regionalny trojmiasto.pl

Roland Hau rolandhau@wp.pl 

W Wolnym Mieście II powstałym na skutek walnego 360 000 wiecu przeciwko włączeniu miasta do Polski (z niecałych 400 000 mieszkańców) jako efekt traktatu wersalskiego grożby polskie brano poważnie. Próby zagłodzenia miasta przez Piłsudskiego, grożące parady polskich okrętów wojennych po Wiśle Gdańskiej, wojna celna itp. skłoniły mieszczan gdańskich do ideologii, która okazała się oprawcza dla Polski i stała się zgubą samego Państewka Gdańskiego. Notabene nikt zgodnie z prawem nie skasował gdańskiej państwowości do dziś. Istnieje gdański rząd na uchodźstwie, a Polska do 1990 roku według układu poczdamskiego (nawiasem mówiąc jakoś nietłumaczonym na język polski) administrowała WMG zgodnie z mandatem międzynarodowym; po 1990 zaś czyni to bez umocowania w prawie. Wywalając tez Gdańszczan (Niemców, oruńskich Polaków, Szkotów itp) czyniła to z pogwałceniem praw człowieka i postanowień poczdamskich (wysiedlenie z terenów Polski, a nie z terenów, które Polska tylko „administruje do czasu podpisania układu pokojowego i granicznego z Niemcami”). Ot mamy nad Bałtykiem matrycę sytuacji Tybetu. Polacy wołają: „Wolny Tybet!”, ale niech się zastanowią dobrze przed takimi okrzykami. Oto wynik wojny. Szkoda, że taki.

Roland Rau

Na publikacje takich tekstów Roland Rau dostaje z ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji RP 2 miliony 150 tys. złotych rocznie – dane za rok 2011.

Roland von Rau jak sam siebie tytułuje to 42 letni przewodniczący mniejszości niemieckiej w Gdańsku. Wybrany na to stanowisko 15 Września 2012.

Strona internetowa jawnie poleca i odsyła do związku wypędzonych frau Steinbach link do jej strony jest bardzo polecany. Informacje o tusku mimo ze portal jest dostępny w dwóch językach są podawane jedynie po niemiecku .

Tuska z Rolandem vel Rau nie łączy jedynie nienawiść do Polski . Nie łączy ani seniora ani juniora tuska morze wódki wychlane na działce na Kaszubach . Nie łącza sięgające jeszcze czasów przedwojennych więzi polityczno rodzinne . Tych niemieckich anty Polaków łączy soviecki generał Tadeusz Wałach vel Wilecki .

Kiedy wybuchła tak zwana afera Amber Gold , do społeczeństwa dotarły jedynie szczątkowe informacje i zostały ścisłe ograniczone do kilku osób oraz firm. Na nich właśnie pozwolono wyżyć się mediom , nikt nigdy , pomimo ze fakty są dostępne nie sięgnął do meritum sprawy .

Marcin Plichta to tylko pionek a zarazem ofiara . Układ , nazwijmy go towarzysko biznesowy wypluł Plichtę , to wiedza wszyscy. Niestety nikt nie próbuje nawet dojść do tego jak ten układ i kiedy go połknął . Może raczej inaczej ! Wszyscy którzy zajmują się dziennikarstwem wiedza czym grozi pytanie w tej sprawie.

Amber Gold odsłonił jednak zasady działalności na umschlagplatz Polska.

Lichwiarze pakują w Polsce , bezpiecznie wysyłają do niemiec , nad całością czuwają służby.

Dlatego nikt nie wnika w genezę znajomości z Plichta , nikt nie wnika w przeszłość.

Ślub był w Kościele , a sprawa rozwodowa i separacja to takie tam wymysły i wcale nie było do nich podstaw. To wszystko trawka .

Służba czuwa i jak trzeba to może dać w mordę dać nawet.

Roland von Rau wykształcony na dobrych uczelniach w rzeszy . Właściciel firmy zajmującej się budowa energo oszczędnych domów . Synergy – taka tam odmiana , bardziej zmutowana Amber Gold to pajęczynka do której przywiązany jest von Rau.

Soviecki generał Wałach vel Wilecki wykształcony na najlepszej uczelni wojskowej w związku radzieckim. Podczas proby zamachu w Moskwie w latach 90 tych jako dowódca południowego zgrupowania wojsk PRL pisał list do władz w Moskwie o gotowości i pomocy oraz gwarancjach zabezpieczenia interesów radzieckich w Polsce. Później jadł obiad Drawski z bolkiem , aby w końcu z nadania Moskwy zaopiekować się WSI.

Zamieszkały ul. Wilgi 60a 04-831 Warszawa tel. 0 791 511 636

Dlaczego sędziowie warszawskiego sadu boja się nie tylko tam pojechać czy wysłać kogokolwiek. Dlaczego boja się nawet zadzwonić na numer podanego telefonu. Wojciech Kaliński syn siostry generała taki adres i taki numer telefonu zostawił spisany na karteluszku i wcisnął w rękęsędziemu sadu rejonowego w Warszawie . Sędzia Litwiński nie chce ani dzwonić na wskazany numer ani pisać na wskazany adres. Azyl u wuja w spodniach z lampasami dla przekręta

.Państwo w państwie.


mijają kolejne miesiące, odkąd sędzia Litwiński zafasował pod stołem za załatwienie sprawy kryminaliście i malwersantowi, pociotkowi gen.Wileckiego zwanego Wałachem. Przyszedł czas na podsumowanie i ocenę. Czy Litwiński wywiązał się z umowy i załatwił sprawę, czy też następny klient(na których nadmiar ostatnimi laty Litwiński się nie skarży) przysłany przez papugę Namoczonego nie wyrzuci pieniędzy w błoto. Być może będzie to też przestrogą dla pewnej chrześcijańskiej sędzi, aby nie występowała w roli poczciwego idioty, gdyż raz stracony wizerunek piekielnie trudno odbudować. Jak to mówią kurica nie ptica, dziwka nie dziewica.

Litwiński – człowiek polecony przez Wileckiego – zafasował działkę pod stołem, sprawy nie załatwił, z nikim się nie podzielił, a co najbardziej budzi odrazę do jego osoby, wystawił na odstrzał swojego kolegę po fachu, rejenta prowadzącego rodzinną kancelarię notarialną. Zachowanie takie zasługuje na najwyższe potępienie, zważywszy na fakt, że klient Litwińskiego wsadził rejenta na wałacha, czyli minę po prostu.

Sprawa firmy Properbud pociotka gen. Wileckiego pokazuje degrengoladę Polskiego państwa. Uzależnienia i powiązania sięgające początków tworzenia PRL-u. Braterstwo krwi otwiera się tym bardziej im bardziej zagłębimy się w historie firmy pociotka,azylanta z ulicy Wilgi.

Prosto jak po sznurku docieramy do firmy Mega -Gaz. Tam na przywitanie trafiamy na Klientów i kontrahentów

Klienci i kontrahenci:

  • EuRoPol Gaz S.A. Warszawa
  • PERN „Przyjaźń” S.A. Płock
  • PBG S.A. Poznań
  • POL-AQUA S.A. Piaseczno /k. Warszawy
  • KGHM S.A. Zakład Hydrotechniczny
  • Transprojekt Gdańsk Sp. z o.o.
  • Zrug Poznań
  • Zakład Geodezyjny Radom
  • Plynostow Parolubice A.S.
  • AGAT Sp. z o.o. Koluszki
  • Elektrim Magadex S.A.
  • Mostostal Kraków S.A.
  • Mostostal Zabrze S.A.
  • Mostostal Warszawa S.A.

oraz innego cwaniaka pułkownika Romana Kurnika.

Motto Kurnika, jego wzór na karierę w pracy – to pięć procent pracy, piętnaście procent szczęścia, osiemdziesiąt procent podpierdalania – wyjawia członek grupy Desperados, ksywa Student. Znajmy Romana Kurnika.

Okazuje się, że Kurnikiem zainteresowała się Służba Wywiadu i Kontrwywiadu MSW, z jej szefem na czele, podsekretarzem stanu, generałem brygady Władysławem Pożogą, zastępcą ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka.

Departamenty I (wywiadu) i II (kontrwywiadu) nie miały nic wspólnego z pracą MO, co jednoznacznie pokazuje, że Roman Kurnik, pomimo noszenia później policyjnego munduru, miał związek ze służbami specjalnymi PRL.

23 lutego 1984, po wcześniejszym odbyciu kursu kodowego i szyfrowego, wiceminister spraw wewnętrznych, gen. bryg. Władysław Pożoga deleguje porucznika Romana Kurnika na trzy miesiące do Ambasady PRL w Sztokholmie na stanowisko drugiego szyfranta.

Oczywiście akta nie zawierają informacji, jakie prawdziwe zadanie miał wykonać na terenie Szwecji Roman Kurnik w tym okresie.

Szwecja była podówczas ważnym kanałem przerzutu pomocy dla podziemnej „Solidarności”. W Polsce służby bezpieczeństwa zaciekle walczyły z opozycją, dokonywały brudnych mordów politycznych. Dokładnie tego samego dnia, kiedy gen. Pożoga deleguje Kurnika jako szyfranta do Szwecji, zmarł trzydziestojednoletni Zbigniew Tokarczyk, działacz NSZZ „Solidarność” i KPN, internowany w stanie wojennym i szykanowany przez SB. Ciało znaleziono koło jego domu. Sekcja wykazała urazy wątroby i płuc oraz ślady ciosów.

Dla służby bezpieczeństwa Szwecja była też ważna z innego względu. W latach osiemdziesiątych służby tajne PRL w celu pozyskania dodatkowych źródeł dochodów na swoje operacje specjalne zaczęły produkować i przemycać do Szwecji amfetaminę. Miała być produkowana w jednym z zakładów farmaceutycznych.

Organizacją stałego przemytu polskiej amfetaminy do Szwecji miał się zajmować miedzy innymi Kazimierz Hedberg, pseudonim Kartofel lub Czapeczka, o którym będzie więcej w dalszej części.

W 1995 roku Hedberg został skazany przez sąd w Sztokholmie na dwanaście lat więzienia za handel amfetaminą. Dzięki wpływom mocodawców, w 1997 roku wrócił do Polski i odzyskał wolność.

Według wniosku ekstradycyjnego i zeznań Artura Zirajewskiego był on uczestnikiem spotkania w hotelu Marina w Sopocie, gdzie omawiano zabójstwo generała Marka Papały.

– To nasz człowiek – wyznaje funkcjonariusz SB, potem UOP, a następnie ABW. – Prowadziliśmy go od lat osiemdziesiątych.

Jakie zadanie wykonywał Roman Kurnik dla tajnych służb? Czy tylko wspierał w szyfrowaniu swego kolegę w ambasadzie PRL, czy też, jak potocznie mówiono, wysłano go „na wykopki”, czyli by sobie dorobił w tak wówczas cennych „zachodnich środkach płatniczych”?

Kurnik jednak musiał się sprawdzić w pracy dla tajnych służb PRL, bo 19 czerwca 1985 roku generał Pożoga wnioskuje o delegowanie porucznika „wraz z rodziną w charakterze szyfranta do pracy w przedstawicielstwie dyplomatycznym PRL w Tokio (Japonia) na okres 2 lat”.

W związku z tym Roman Kurnik przechodzi do Grupy „Z” Biura „A” MSW w stopniu młodszego inspektora. Biuro „A” – to biuro szyfrów podlegające szefowi wywiadu i kontrwywiadu MSW. Oficjalnie Kurnik został delegowany do pracy w MSZ.

Po dwóch latach, pierwszego czerwca 1988 roku, Roman Kurnik wraca do Polski, którą wkrótce czeka zmiana ustrojowa. Do tej zmiany ludzie służb specjalnych PRL już się przygotowywali. Kurnik rozwiązuje stosunek służby z MSZ i po urlopie składa raport o powrót do MSW.

24 sierpnia 1989 sejm powołuje rząd Tadeusza Mazowieckiego. W ramach porozumienia tzw. resorty siłowe pozostają we władaniu ludzi dawnego PRL. Powstaje komisja ds. kadr centralnych, czyli MSW. W wyniku weryfikacji spośród 24 tysięcy funkcjonariuszy SB w UOP zatrudniono ok. 5 tysięcy, a dwa razy tyle trafiło do policji.

Roman Kurnik przechodzi weryfikację pozytywnie i składa wniosek o przyjęcie do służby w UOP. Jednak jego kandydaturę odrzuca Krzysztof Kozłowski, pierwszy szef Urzędu Ochrony Państwa.

Kurnikowi pozostaje się tylko cieszyć, że 16 lutego 1990 roku z rąk ministra MSW, generała Czesława Kiszczaka, otrzymał nominację na zastępcę dyrektora Departamentu Kadr Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

W 1997 roku z nominacji gen. Marka Papały zostaje zastępcą Komendanta Głównego Policji.

Ludwik Dorn, ówczesny szef MSWiA w „Dzienniku” (2006.10.24) powiedział:

  • Grupa Kurnika działała w MSW i Komendzie Głównej zawsze, niezależnie od tego, czy rządziła prawica, czy lewica. Najbardziej prawdopodobna hipoteza jest taka, że oni mieli haki na ważnych ludzi w Polsce.
    Ludwik Dorn zapomniał dodać, że także i za jego czasów ludzie Kurnika byli w MSWiA i Komendzie Głównej Policji. Są tam zresztą do dnia dzisiejszego.

  • Czy można było do tego Kurnika nie wpuścić wygłodzonego rudego lisa na którego ma się tyle haków?

Jeżeli cokolwiek zginęło w Polsce , jeżeli ktoś coś ukradł lub schował to pytaj Kurnika , a jak nie będzie wiedział to spyta wałacha vel wileckiego.

kwiecień 2000r. Czat – kampania prezydencka Wileckiego

Pytanie – Ktoś rozsiał wątpliwości, a ja mam okazję rozwiać je u źródła. Czy to prawda, że pan zmienił nazwisko?

Wątpliwości te i inne będą rozwiane w moim programie wyborczym. Powtarzam: mam chrześcijańskie pochodzenie, jestem Polakiem i wszystkie te insynuacje robione są po to, by wprowadzić zamęt!

* Dzisiaj nawet w wikipedi oficjalnie podaje się nazwisko wałach oraz pochodzenie sovieckiego generała .

generał się tym jednak nie przejmuje bo oprócz nadzoru służbowego nad lisami w kurniku , specyficznym hobby generała jest mącenie i unieszkodliwianie ruchów narodowych w Polsce.

Miesza więc i wynajduje co chwila nowych Oparów , Zawiszów i rożnego typu nowe ekrany .

Nowy Ekran: – Witam Panie Generale, bardzo dziękujemy, że dał się Pan namówić na wywiad dla Nowego Ekranu. Wszystkich zastanawia na pewno, co Pan robił przez ostatnie dziesięć lat? Bo od czasu ubiegania się o fotel prezydencki w 2000 r. słuch o Generale Wileckim zaginął.

 

Generał Tadeusz Wilecki: – Witam Panów. Odpowiedź jest lapidarna, żyłem szczęśliwie, otoczony przez dobrych ludzi, bacznie obserwując życie polityczne i życie państwowe. Jestem wprawdzie życiowo spełniony, ale tak jak większość społeczeństwa bulwersują mnie sprawy, które mają miejsce w naszym kraju. Ja patrzę też na życie polityczne z punktu widzenia starego sportowca i niestety muszę stwierdzić, że sukcesów na medal nie mamy.

*komentarze

Nareszcie

Nareszcie zabrał głos Generał Wilecki. Trudno zrozumieć. że przez tyle lat milczy osoba, która miała wpływ na stan obronności kraju.

nadużycie link skomentuj

Michał Podobin 31.01.2011 10:18:06

Chciałbym teraz poznać opinię gen. Dukaczewskiego

Skoro na otwarcie portalu głos ma gen. Wilecki, to chyba warto pociągnąć dalej?

nadużycie link skomentuj

nickED 31.01.2011 11:22:15

Ubieranie dziecka służb w Polskie prawicowe stroje , odwoływanie się do tradycji

narodowej ,jednocześnie atakowanie takich Ludzi jak chociażby Jerzy Darski z Gazety Polskiej i portalu niezależna .pl . Jest moderowane bardzo sprawnie i nie odbywa się się li tylko z powodu tradycji szemranych panówgenerałów i nienawiści do wszystkiego co Polskie. To jest po prostu codzienna praca smutnych panów . Praca typu ,rączka rączkę myje.

Von Rau może spać spokojnie , jego antypolskie słowa za które płacą Polacy nie będą skrytykowane przez narodowca wałacha vel wileckiego. Tylu nad Wisłą antysemitów i oszołomów moherów katolickich , kto by tam znalazł czas na jakiegoś niemca.

Tadeusz Wilecki (wlasc. Walach) – ur. w 1945 k. Lubartowa.

Jego ojciec, mjr. Mojżesz Walach vel Maksim (Maks)
 Litwinow - ur. w 1876 w Lubartowie.
Zaglądnijmy do Encyklopedii Powszechnej, aby poznać sylwetkę ojca
przyszłego komunonarodowca:
 LITWINOW MAKSIM - wlasc. Maks Walach, ur. w Lubartowie (1876-1951),
działacz komunistyczny i dyplomata ZSRR, od 1898
 w SDPRR, od 1903 w partii bolszewickiej; 1902-05 w Szwajcarii
współpracownik _Iskry_, uczestnik rewolucji 1905-07 (m.in. agent
 do zakupu broni za granica), od 1907 sekretarz grupy SDPRR w Londynie
(reprezentant bolszewików w II Międzynarodówce); po
 rewolucji październikowej mianowany w 1918 pierwszym posłem w Londynie,
aresztowany jako zakładnik i wymieniony na
 brytyjskiego agenta w Moskwie; 1921 poseł w Estonii; od 1921 zastępca, a
1930-39 ludowy komisarz spraw zagranicznych. 1934-38
 reprezentował ZSRR w Lidze Narodów; 1941-43 ponownie wice komisarz spraw
zagranicznych. 1941-43 ambasador ZSRR w USA
 (współorganizator spotkania tzw. wielkiej trojki).

Polacy dziadami we własnym kraju 

Fragment listu jaki otrzymałem w  ubiegłym roku 

*  

jako osoba, która działała czynnie w polityce od młodości uważam, że Polska została zdradzona kolejny raz przez swoich „sojuszników”. Obecnie po cichu (pisał już też o tym S. Michalkiewicz) oddaje się bezprawnie w Polsce ziemię tzw. przedsiębiorstwu holocaust, pomimo, iż w latach 50 ówczesny rząd PRL te roszczenia uregulował, z rządem USA. Na Śląsku przekazuje się na podstawie decyzji wojewody wielkie połacie ziemi, z informacji jakie posiadam Tusk polecił wojewodom realizowanie roszczeń żydowskich, po cichu-bez rozgłosu. Wicewojewoda Śląski Piotr Spyra jest upoważniony do załatwiania tych spraw. Piszę Panu o tym fakcie, bo ostatnio na Śląsku uaktywniła się działalność firmy „dream dom marzeń”, której osobą kluczową (patrz strona internetowa:dreamdonmmarzen.pl) jest dr Opara. W imieniu tej firmy w minionym tygodniu transakcji zakupu ziemi w miastach: Czeladź, Piekary Śl., Tarnowskie Góry, Dąbrowa Górnicza dokonywał T.Wilecki. Moi zaprzyjaźnieni informatorzy z Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach zapewniają mnie, że Wilecki występował u wicewojewody Spyry z pełnomocnictwami Rabina Kadlika. Ziemia, którą „kupował” była w 2/3 przekazana Za Darmo przez województwo jako rekompensata za mienie bez spadkowe ludności żydowskiej z dawnego (przedwojennego) województwa śląskiego, a w 1/3 kupiona za ok 24!! grosze za m2. Dla Polaków cena metra2 działki na śląsku kosztuje ok 800 – 1000 zł. Dla Pana orientacji podam, że zarabiam na miesiąc 2100 zł tj niecałe 500 euro, obecnie cena 1 litra benzyny zbliża się do 6 zł. Chleb kosztuje 4, 80zł za bochenek, czynsz za mieszkanie to 500 zł (skromnie) itd. Wniosek, który się nasuwa jest tragiczny, mając dwoje dzieci (tak jak ja) i żonę, która nie znajdzie pracy, bo ma małe dzieci, to Polacy są już dziś DZIADAMI W SWOIM KRAJU. Teraz jeszcze powstaną osiedla osadników żydowskich na działkach przekazywanych za bezcen przez Wojewodów i zostaniemy niewolnikami we własnym kraju, tak jak Palestyńczycy.

* Urzędy wymienione w liście postanowiłem zapytać w/w sprawie . Odpowiedzi poniżej.

W odpowiedzi na Pana zapytanie uprzejmie informuję, że w latach 2009 – 2012 Gmina Czeladź nie dokonywała sprzedaży nieruchomości na rzecz firmy „ok-ko: sp. z o.o. Jednoczesnie informuję, że nie posiadamy informacvji o transakcjach sprzedaży, w których mogła uczestmiczyć ww firma.

Z zapytaniem ,czy dady podmiot jest właścicielem gruntów na terenie naszej gminy należy zwrócić się do Starosty Będzińskiego (Będzin, ul. Krasickiego 17),  który prowadzi Ewidencję Gruntów i Budynków dla Miasta Czeladź. 

Z poważaniem

Kierownik Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Nadzoru Właścicielskiego

Anna Młodecka

ginal Message —–

From: mmrozewski@gmx.com

To: burmistrz@um.czeladz.pl

Sent: Tuesday, May 08, 2012 3:51 AM

Subject: dreamdommarzen.pl zapytanie

Odpowiedź na zapytanie

From:  Geodezja To:

 Mmrozewski@gmx.com

W odpowiedzi na Pana zapytanie, uprzejmie informuję że firma „dreamdommarzen” oraz spółka „ok-ko.zoo”  nie figurują w operacie ewidencji gruntów i budynków na terenie Powiatu Będzińskiego. Jest to jednoznaczne z tym, że tutejszy urząd nie posiada informacji o transakcjach kupna – sprzedaży w których mogłyby uczestniczyć ww. firmy.

Z poważaniem
Skrzydlewska Sylwia

Witam serdecznie,

uprzejmie informuję, że firma, o którą Pan pyta

nie dokonywała zakupu majątku ani nie inwestowała na terenie

Tarnowskich Gór.

Pozdrawiam

Beata Zielonka
Rzecznik Prasowy
Urząd Miejski w Tarnowskich Górach
032/3933831
668872477

—– Original Message —–

From: mmrozewski@gmx.com

To: b.zielonka@tarnowskiegory.pl

Sent: Tuesday, May 08, 2012 4:00 AM

Subject: Dreamdommarzen – zapytanie

Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach

____________________________________________________________

Biuro Prasowe Wojewody Śląskiego dziękuje za przesłanie informacji

e-mail.

Odpowiedż na Państwa list zostanie przesłana w możliwie najkrótszym

czasie.

Data: 2012-04-30

____________________________________________________________

ul. Jagiellońska 25, 40-032 Katowice, (32) 207-72-61

http://www.katowice.uw.gov.pl

Odpowiedz z biura prasowego wojewody Ślaskiego nie nadeszła do dzisiaj.

Naiwnością może się komuś wydawać pisanie do tych urzędów . Wszak wiadomo ze walach vel wilecki takich spraw nie załatwia pod swym nazwiskiem , lecz angażuje jakiegoś von coś tam na przykład ze śląska . Może to i naiwne ale trzeba to robić . Mamy obowiązek pilnować naszej Ojczyzny , jesteśmy to winni tym którzy 1 Marca obchodzą swoje święto .

Samo się nic nie zrobi. Pisanie wielkich dzieł poetycko humanistycznych pod nickami nawet na milionie portali w niczym Nam Polakom nie pomoże.

W d… mam być trendy , tak samo jak w d…maja nas Roland i Donald którzy pokazują nam wała cha , bo zdają sobie sprawę z faktu ze nie mamy nawet odwagi podpisać się pod czymś co piszemy.

44546_1347965953065_1648826460_813523_3749830_n

One thought on “Roland , Donald a Polakom wała ch

  1. You actually make it seem so easy with your
    presentation however I to find this matter to be really one thing that I believe I would by no
    means understand. It sort of feels too complicated and extremely broad for me.
    I am having a look forward to your subsequent put up, I will
    try to get the hang of it!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: